Pierwszy raz w życiu organizuję sobie blogmas. Dotąd tylko przyglądałam się z otwartą japą pomysłom innych blogerów, vlogerów, etc. i marzyłam po cichu, że kiedyś też mi się uda. Nadszedł czas przełamania wszelkich lęków i oto jestem! Witam Cię bardzo serdecznie w ten piękny miesiąc i zapraszam na pierwszy w historii Blogmas.

Na początek mam dla Ciebie bardzo luźną pogadankę na temat grudnia w ogóle. Lubię ten miesiąc. Nie tylko za święta, blogmasy i prezenty. Choć to bardzo ważne elementy.

5 rzeczy, za które kocham grudzień


➤Bardzo ważna data – w tym miesiącu razem z moim K. obchodzimy rocznicę naszego związku. Pierwszy grudnia ustaliliśmy jako umowną datę. Bo wiesz, związki się nie dzieją tak z dnia na dzień, te wszystkie daty rozpoczęcia są raczej nieprecyzyjne, ale dają możliwość świętowania. To między innymi dlatego końcówka roku sprawia mi taką radość. Bo to oznacza, że mija kolejny rok, w którym ktoś nadal świadomie i dobrowolnie spędza ze mną czas.

➤Home Decor – kupujemy przeróżne bibeloty z okazji Wielkanocy, Halloween czy Walentynek. Ale to Bożonarodzeniowa pokazówka wrosła w naszą świadomość tak mocno, że znosimy do domu pierdyliard dzwoneczków, latarenek, reniferów ze sznurka i podświetlanych choinek. I to jest w świętach jedna z najprzyjemniejszych (i najbardziej kosztownych) rzeczy. Uwielbiam robić w domu klimat jak z katalogu, to zawsze pozytywnie mnie nastraja i pomaga przetrwać mrozy.

➤A skoro już o mrozach mowa – szalenie lubię zimę. Z nosem przy szybie wyczekuję pierwszego śniegu, a kiedy już spadnie, zawsze wychodzę na spacer, połapać trochę śnieżynek. Nie boję się zimna, bo potrafię zrozumieć, że jest nieodłączną częścią tej pory roku, a nie jej wadą. Co prawda martwi mnie, że ta prawdziwa zaczyna się w styczniu, a kończy w kwietniu, a nie trwa wtedy, kiedy powinna, niemniej jednak kocham ją miłością bezgraniczną, od zawsze na zawsze. Miłośnicy zimy – ręce w górę!

➤Shopping is my cardio – grudzień to czas promocji, wyprzedaży i zestawów świątecznych w drogeriach i perfumeriach. Kto nigdy nie kupił żadnego zestawu prezentowego z Rossa dla siebie, niech pierwszy rzuci kamieniem!

➤No i na koniec oczywiście święta – kocham spotkania z rodziną przy pięknie udekorowanym stole. Kiedy po prostu jemy, rozmawiamy, oglądamy koncert kolęd w telewizji, wymieniamy się życzeniami, prezentami, uśmiechami. I nawet okropny zapach błota, który wydobywa się ze świątecznego karpia nie jest w stanie tego zepsuć.

Jeśli tak jak ja kochasz zimę, grudzień i nie straszne Ci mrozy, zostaw po sobie ślad, niech świat o nas usłyszy!



Jakie mam plany na najbliższe tygodnie?


Przede wszystkim trochę zwolnić. Mam sporo planów i nie chcę, żeby pochłonęły cały mój czas. Potrzebuję też chwili dla siebie i bliskich, dlatego sprawy związane z magisterką załatwiłam w listopadzie i dokończę w pierwsze dni grudnia. Dzięki temu będę miała spokój i poświęcę czas większym przyjemnościom. Planuję też spędzić sporo dni z rodziną, więc będzie to miesiąc przyjazdów, wyjazdów i rozjazdów. No i relaks. Pod koniec roku nie warto z wywalonym jęzorem starać się na siłę zrobić wszystkie założone w styczniu zadania. To i tak się nie uda. Lepiej zrobić sobie rachunek sumienia, rozplanować inaczej przyszły rok, a grudzień pozostawić na relaks, refleksję i pozytywne wibracje. Już niedługo nowy rok, nowa ja. Świat poczeka. Powolutku.


Jakie są Twoje plany na grudzień? Co chcesz przeczytać w kolejnych częściach blogmas? Zachęcam też do śledzenia moich social mediów, tam będzie sporo świątecznych wibracji!