Od kiedy jestem na przymusowym detoksie gruzowo-paprotkowym, kombinuję jak mogę, żeby nie oszaleć z braku glutenu i cebuli. I powiem szczerze, przeróżne kuchenne eksperymenty skutkują potrawami całkiem zdatnymi do jedzenia. Od zawsze lubię gotować, ale kiedy dostałam od lekarza bana na pszenne bułeczki, przyznam że miałam chwilową depresję. Co ja będę jeść?!
Ale o tym kiedy indziej. Dzisiaj chcę się podzielić przepisem, który zachwycił nawet mojego mięso-for-lajf chłopaka, który bez cebuli, czosnku i mieszanek przypraw nie ma z reguły udanego dnia.
Zapraszam na cukiniowe placki z sosem marchewkowym!

Składniki na ok. 6-8 placków:


- średnia cukinia
- pół łyżki soli
- 4-5 łyżek mąki ziemniaczanej
- 1 jajko
- pieprz, sól, majeranek, bazylia

Składniki na sos:

- 3 marchewki
- 1 pietruszka
- czerwona pasta curry / pasta tom yum / pół łyżeczki ostrej papryki (do wyboru, co akurat macie w kuchni)
- łyżka mąki ziemniaczanej
- sól, pieprz, pół łyżeczki gałki muszkatołowej, opcjonalnie sos sojowy albo maggi.


Cukinię ścieram na grubych oczkach, zasypuje solą i odstawiam. Marchewki i pietruszkę obieram i kroję w plastry. Marchew wrzucam do małego garnka i podsmażam na odrobinie oleju i paście curry albo ostrej papryce zmieszanej z olejem. Chwilę smażę (żeby marchew nie spłonęła na węgiel), dodaję pietruszkę, zalewam ¾ szklanki wody i zostawiam na gazie, aż warzywa zmiękną. Potem na chwilę odstawiam, żeby ochłonęła i nie stępiła mi noży w blenderze. W tym czasie odciskam z cukinii nadmiar wody, dodaję jajko, mieszam i dodaję mąkę – tak żeby masa nie była zbyt wodnista. Dodaję przyprawy, mieszam i smażę na odrobinie oleju, aż będą rumiane. Jeśli patelnia zaczyna niebezpiecznie się dymić, dolewam oleju. Warzywa na sos blenduję na gładką masę, dodaję przyprawy i – jeśli sos jest za rzadki – trochę mąki ziemniaczanej. Mieszam i koniec. Placki z cukinii z sosem marchewkowym gotowe. Uwaga, gorące!

Wskazówka: jeżeli placki rozpadają się na patelni, do masy dodaję jeszcze jedno jajko i ok. 2 łyżek mąki.